STRONA POŚWIĘCONA ROWEROWEJ AKTYWNOŚCI

Trening MTB dla zabieganych

W czasie kiedy wydaje się, że doba ma tylko 15 godzin a trening trzeba robić, warto zadbać o jakąś trasę, do której dotrzeć można stosunkowo szybko. Zapraszam do zapoznania się z trasą zlokalizowaną w zasadzie “na zapleczu” aquaparku w Koszalinie i zapisem mojego dzisiejszego treningu.

 

Kluczem do sukcesu jest pozostawanie w trybie, jak ja to nazywam, treningów z czym mam ostatnio problem. Chodzi o to aby trzy razy w tygodniu zrobić porządny trening (plus jakieś jeszcze inne aktywności np. siłownia). Warto jednak pamiętać o czasie na regenerację! Jak już pisałem na wstępie przez nagromadzenie się obowiązków mam problem ze znalezieniem czasu na trening. Dziś jednak postanowiłem wrócić do trasy, którą objeżdżałem własnie z myślą o tym, że będzie okres, w którym będzie mało czasu na trening.

 

Cyclingowe 45 minut przeniesione do lasu….

Dzisiejsza trasa zajmuje mi około czterdzieści pięć minut czyli mniej więcej tyle ile trwa trening na sali z trenerem na zajęciach cyclingowych. Analizując treningi z sali znalazłem trasę, która ma trzy okrążenia z czego każde (na moim poziomie wytrenowania, a nie jest on jakoś specjalnie wysoki) zajmuje około piętnaście minut. W ciągu tych piętnastu minut mamy podjazdy w pierwszej części okrążenia, w drugiej zjazd połączony lekko technicznymi łukami i trzecią cześcią, która jest raczej wypłaszczona z delikatnym podjazdem.

 

 

 

Bardzo intensywny trening+
Ten trening poprawił Twoją maksymalną wydolność i szybkość. Wpłynął korzystnie na unerwienie mięśni i wymagał od układu oddechowego i mięśniowego maksymalnego lub prawie maksymalnego wysiłku. Trening trwał wystarczająco długo, aby wzmocnić Twoją odporność na zmęczenie przy tej prędkości. [komentarz z aplikacji polar flow]

 

Po pierwsze górka

W części pierwszej okrążenia (zaczyna się ona zaraz za kładką nad ulicą Gdańską), kierujemy się na “Górę Piaskową” i zaczynamy podjazd po jej zachodniej części w kierunku ścieżki zdrowia. Po dotarciu na ścieżkę kierujemy się na stary tor saneczkowy, który poprowadzi nas pod samą wieżę widokową na szczycie g. Chełmskiej od strony ulicy Gdańskiej.
Ta część zadba o Wasze przygotowanie od strony siłowej i pozwala uczyć się prawidłowego oddychania i panowania nad oddechem, co pozwoli Wam z kolei uniknąć tak zwanych kolek i poprawi wydolność oddechową i siłową.

 

Po drugie zjazd

W tej części zjeżdżamy (patrząc od strony wieży widokowej) prawą drogą asfaltową w kierunku szosy. Jest czas na łapanie oddechu (dokładnie może minuta 😉 ). Mijając bramę wjazdową skręcamy przed parkingiem w las i wracamy na ścieżki. W tej części możemy poprawić technikę na zakrętach podczas zjazdu (osobiście mam sporo “fun’u” podczas pokonywania zakrętów i dokręcaniu pedałami w celu poprawy czasu)

 

Po trzecie finisz

Znajomi, z którymi mam przyjemność raz na jakiś czas trenować na sali i z którymi przetrenowałem całą zimę, wiedzą, że lubię jak coś się dzieje. Wolę zajeżdżać się na podjazdach niż jeździć po płaskim a tak jest w tej części. Zaraz przy parku linowym jest delikatny podjazd, zupełnie niewymagający (kierujemy się w stronę ulicy Gdańskiej). Niech Was ta część jednak nie zwiedzie, owszem na koniec treningu można “dać po garach”, jeśli zostanie jeszcze jakiś zapas w nogach, lecz na pierwszych dwóch okrążeniach proponuję oszczędzać siły by móc pojechać cały trening nie zsiadając z roweru.

 

Trasa dziś zaproponowana jest oparta na moim doświadczeniu i jednocześnie zapotrzebowaniu jak już pisałem na samym początku. Z czasem jeśli opanujecie już wydolnościowo podjazdy trasę śmiało można wydłużać o kolejne kółka co i ja z przyjemnością będę robił.

%d bloggers like this: