CykloFlesz #2: Szosowy Czwartek w skrócie 20200723

CykloFlesz #2: Szosowy Czwartek w skrócie 20200723

23/07/2020 Wyłącz przez pawelap
Kolejny #szosowyczwartek przeszedł do historii. Był defekt i wywrotka, było ściganie, ale co najważniejsze, była przyjacielska atmosfera. Zapraszam na podsumowanie kolejnego treningu z cyklu #szosoweczwartki.
Start

Jak w każdy czwartek przy dobrej pogodzie spotkaliśmy się na skrzyżowaniu ulic Rolnej i Słupskiej w Koszalinie. Wystartowaliśmy parę minut po 17.00.

Na starcie dzisiejszego treningu stawiło się trzydziestu kolarzy. Przyjechał nawet nasz kolega Piotrek z odległego Bielska – Białej, który przebywa z rodziną na wakacjach w naszym regionie.

Wszyscy uczestnicy oczywiście w świetnych humorach jak to na ludzi zakochanych w jeździe na rowerze przystało.

Przejazd przez G. Chełmską i Sianów

Pogoda w dniu dzisiejszym, możemy śmiało powiedzieć, że dopisała. Pomimo niewielkich porywów wiatru, ścieżka rowerowa na Górze Chełmskiej nie była mocno zabrudzona. Było w miarę czysto i sucho.
Przejazd przez Kłos i Sianów też odbył się bez większych komplikacji pomimo dość dużego ruchu na drodze. Dojazd do ostrego startu przy stacji paliw, na wyjeździe w kierunku miejscowości Ratajki, udało się zrobić jedną grupą. 
W miejscu startu dołączył Artur Szarycz z podopiecznymi KK Ziemia Darłowska.

Ostry start i przebieg treningu

Jak już wspominałem start treningu udało się zrobić w dużej grupie niemal wszystkich uczestników. Pierwszy podjazd na wysokości żwirowni, zaraz za Sianowem obywał się jeszcze w sielankowym nastroju. Dużo pogawędek, wolne tempo. 
Z biegiem kilometrów prędkość sukcesywnie wzrastała by finalnie oscylować w okolicach 40km/h.
Wszystko szło świetnie aż do momentu wyjazdu za miejscowość Przytok, gdzie po kolejnym zakręcie pojawił się defekt u jednego z uczestników w postaci przebitej dętki. Skutkiem tego było małe zamieszanie na tyłach grupy i wywrotka Piotra z koszalin.cc. Sprawujący pieczę nad tyłami dzisiejszego grupetto, Marcin z CyclingKoszalin, opanował sytuację lecz niestety Piotr, głównie przez bicie w kole, musiał wycofać się z dalszej jazdy. Odniósł on małe obrażenia w postaci typowej dla kolarstwa czyli szlifów i obić. Na szczęście w incydencie nikt więcej nie ucierpiał.

Grupa kontynuowała dalej jazdę w niezmienionym już składzie.
Podjazdy na Ratajki, Sowinko i Krytno dały się każdemu mocno w kość i podzieliły dzisiejszy peleton na mniejsze grupy. Straty na szczęście nie były między uczestnikami zbyt duże i szybko wszyscy dojechaliśmy do półmetku przy skrzyżowaniu z drogą na Polanów.

Kilka minut na banana, batona i oczywiście na pogaduchy i można było wracać.
Powrót to już zdecydowanie większa prędkość z powodu charakterystyki trasy, która na powrocie ma więcej zjazdów, w porównaniu do pierwszej połowy treningu. Na szczęście już bez “przygód” tylko czysty fun i szybka jazda – to co lubie 😉 

Podsumowanie

W dzisiejszym treningu w sumie wzięło udział czterdziestu kolarzy. Warto zaznaczyć, że dziś płeć piękna miała silną reprezentację – pojawiło się osiem pań, które niesamowicie dobrze sobie radzą (pierwsze zdjęcie na stronie). 

Na koniec muszę jeszcze przybliżyć nieco liczb:
– długość treningu jak zawsze około 60 km i około 1h 40minut
– średnia prędkość grupy silniejszej łącznie z podjazdem na Górę Chełmską to około 36 km/h
– średnia prędkość wolniejszych zawodników oscylowała między 31 a 33 km/h

Wielkie podziękowanie dla Gabinet Rowerowy oraz Leszek Figaro za zdjęcia!

Do zobaczenia już w następny czwartek – mam nadzieję, że pogoda nam dopisze.